giełda, akcje, inwestycje
 ° Forum ° Rejestracja ° Szukaj °
10 rubli - numizmatyka ][ sprzedaż Mercedes ][ motocykle ][

Analiza techniczna

Forum: / Giełda, inwestycje - archiwum 1999 / Analiza techniczna
<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
Autor Wiadomość
*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 13:08:07




Gdyby wszyscy stosowali sie do AT to bylaby tragedia

Nie koniecznie. Ja np. stosuję AT ale na zleceniu wpisuję limit aktywacji i
limit wykonania.
Moje zlecenie może się wykonać, lub nie, ale moje zlecenie nie powoduje
spadku kursu, bo limit aktywacji i wykonania jest ten sam.
Jeśli chcę po jakimś kursie sprzedać, to nie znaczy że 1% niżej nie będę
chciał kupić. :)
Ja myślę że prawie wszyscy stosują AT. Nawet jeśli ktoś gra na tzw. "czuja"
to także opiera swoje decyzje na jakimś tam doświadczeniu, a przecież AT to
nic innego jak działanie na podstawie doświadczenia.




*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 13:08:14




90% traci, 10% zyskuje w dlugim terminie.

Jeśli się konsekwentnie stosuje jakiś system, to z góry jest się
zakwalifikowanym do jednej, lub drugiej grupy.




*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 13:08:20




Tak, ale wlasnie "średnia, która idzie trochę w górę zgodnie ze stopniem
rozwoju spółek" jest cykliczna

Ale cykl jest nieregularny. :)
Można tak się tak przerzucać w kółko.
Według mnie pierwotna teza o losowości jest słuszna.




*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 13:08:25




jesteś abnegatem w dziedzinie AT.

To nie jest grupa o psychoanalizie, więc nie skupiaj się na analizowaniu
piszącego, tylko tego co pisze.




REFLEKS

Posted: 6 Paź 2006 13:07:50



Dlatego Twoj profesor zyje z wykladow, a nie z gieldy.

Nie wnikałem z czego zyje, moze i mial inne zrodlo dochodow, bo cos
wspominal, ze uczy bo lubi a nie dlatego ze musi






*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 13:12:56




Co powiesz w takim razie posiadaczom elektrimu, prochnika, ktorzy kupili te
akcje w 1994 roku? W tych przypadkach chyba nie sprawdzila sie strategia buy
and hold. Nie wspomne juz o takich akcjach jak uniwersal czy polisa.

Jedno słowo, którego już zresztą użyłem wcześniej w odpowiednim kontekście:
"dywersyfikacja".




skippy

Posted: 6 Paź 2006 13:16:09





Ale... ale... ale... przecież kupując zakłócam trend!
Tym samym mój cudowny wzorek przestaje obowiązywać!
Co gorsza im więcej kasy zainwestuję tym bardziej ten trend zaburzę.

Dokładnie tak samo tłumaczył mi to mój profesor od statystyki

Błędywf fundamentach tej opinii wynikają z przyjęcia wielu fałszywych
założeń.

1 - wszyscy stosują te same metody, wskaźniki
2 - wszyscy rónocześnie składają zlecenia
3 - zlecenia są takie same w % kapitału
4 - wszyscy przyjmują taką samą tolerancję dla strat i zysków
5 - wiele innych.

Bez dowodzenia można uznać, że system informatyczny
uniemożliwia choćby realizacje postulatu 2)
Wszystkie pozostałe też są fałszywe.

s






Alabama

Posted: 6 Paź 2006 13:33:51



Witam!
Zapomniałes o jednym, kupa jest elementem gdzie niektóre stwory bardzo
dobrze żyją na nim, i własnie to czynimy.
Odnośnie Twoich spostrzeżeń to masz za mało wiedzy na temat At, teoretycznie
na pierwszy rzut oka rozumowanie jest poprawne ale to na poziomie grupy
starszaków w złobku.
Stwierdzenie o zakłóceniu trendu (przez transakcje takiego małego żuczka z
takim tokiem myślenia) totalnie dyskwalifikuje wskazujac , że jesteś
abnegatem w dziedzinie AT.


Wielce Szanowny Mieciu ostatnio wydaje sie byc bardzo sfrustrowany i

mimo, ze dysponuje szybka i dosadna (wrecz mistrzowska) riposta troche
nieladnie z Jego strony, ze atakuje te "malutkie zuczki" zamiast
zgarniac za ich pomoca i swojego AT kokosy.

Powodzenia Mieciu i Duuuzych zyskow obojetne czy przy pomocy AT, czy tez
tzw. czuja, ktore tez mozna podciagnac pod AT, jak to powiedzial Zbig i
z czym sie zgadzam. A te posty o tym ze AT do dupy to z przymruzeniem
oka traktuj, to Ty na nich zarabiasz i o tym sam najlepiej wiesz. Bo nie
o to chodzi zeby miec racje na gieldzie, tylko o to zeby zarabiac.

Pozdrawiam




jimmij

Posted: 6 Paź 2006 13:30:02




Ale... ale... ale... przecież kupując zakłócam trend!
Tym samym mój cudowny wzorek przestaje obowiązywać!
Co gorsza im więcej kasy zainwestuję tym bardziej ten trend zaburzę.

Dokładnie tak samo tłumaczył mi to mój profesor od statystyki

Błędywf fundamentach tej opinii wynikają z przyjęcia wielu fałszywych
założeń.

1 - wszyscy stosują te same metody, wskaźniki

Mogą stosować dowolne metody. Stosując tylko jeden wskaźnik "uśredniamy"
po innych.

2 - wszyscy rónocześnie składają zlecenia

Co ma piernik do wiatraka? Trend jest zakłócany kiedy *ja* rzucę na
rynek kasę lub akcje. Kiedy inni wchodzą lub wychodzą mnie nie
interesuje - "inni" to tylko zmiana wskaźnika w czasie.

3 - zlecenia są takie same w % kapitału

Sorry, ale to jakaś bzdura. Skąd Ci wyszło takie założenie?

4 - wszyscy przyjmują taką samą tolerancję dla strat i zysków

Podobnie to.

Bez dowodzenia można uznać, że system informatyczny
uniemożliwia choćby realizacje postulatu 2)
Wszystkie pozostałe też są fałszywe.

Zgadza się -- są fałszywe.
Tylko, że z ich fałszywości nie wynika fałszywość tezy, że każdy
inwestor ma wpływ na trend (zaburza go).
Podobnie jak nie podważa tezy, że owo zaburzenie jest proporcjonalne do
środków jakimi inwestor dysponuje.




Bartek

Posted: 6 Paź 2006 13:41:50



Ale cykl jest nieregularny. :)
Wlasnie. I to jest sedno dyskusji. Cykl jest. W przeszlosci wszyscy go

widza, ale ze pojawiaja sie NOWE ZMIENNE (odkrycia naukowe, wplyw religii,
przewroty ... ) nie jest wg mnie mozliwe MATEMATYCZNE przewidywanie
przyszlosci na podstawie przeszlosci n apodstawie wzoru (co nie oznacza, ze
cykle sa do kitu)

Z drugiej strony pewne krotsze zjawiska (np. to ze kapital zagraniczny
przeplywa przez gielde i bywa tu CZASAMI) sa w miare oczywiste, albo to ze
wladza przechodzi z rak lewych do prawych co jakis czas i mamy albo wieksze
wydatki i wiecej kasy na rynku i inflacje, albo redukcje, mniej kasy, ale
wiekszy rozwoj. Inaczej mowiac pewne cykle sa, prawda ?
Tyle, ze matematycznie jest nie do opisania to, czy i kto sie z kim dogada
teraz, czy na wiosne, nie ?

Według mnie pierwotna teza o losowości jest słuszna.
Teza o losowaniu jest wg mnie sluszna, ale w krotkiej perspektywie.

Gdyby czyste losowanie bylo sluszne, to nie bylo by tak, ze wygrywaja jednak
tylko niektorzy.
(To tak jakby twierdzic, ze "gracz losowy" w pokera czy brydza wygra z
profesjonalista)

Ale zeby to zobaczyc, ze losowanie nie dziala musimy przejsc przez hosse i
besse.
Dopiero na dnie bessy bedzie wiadomo kto jak losowal ;)

pozdrawiam
Bartek






jimmij

Posted: 6 Paź 2006 13:35:38




Ale... ale... ale... przecież kupując zakłócam trend!
Tym samym mój cudowny wzorek przestaje obowiązywać!
Co gorsza im więcej kasy zainwestuję tym bardziej ten trend zaburzę.

Oczywiscie AT duzo lepiej dziala na bardzo plynnych rynkach.


Zgadzam się.

Mozna byloby
rownie dobrze stwierdzic, ze meteorolog po obwieszczeniu prognozy pogody
wychodzi na ulice i swoja obecnoscia powoduje zmiane pogody, np. wzrost
temperatury. Oczywiscie to w duzym uproszczeniu..

I tak właśnie jest!
Każdy nasz ruch, oddech itd. zmienia pogodę. Zmiana jednak jest tak
mała, że praktycznie niezauważalna.
Podobnie jest z inwestowaniem. Jak rzucę 10k na forex to praktycznie nic
to nie zmieni. Ale jak rekiny rzucą kasą/akcjami na wgpw to czujemy
wszyscy.




Maciek Galara

Posted: 6 Paź 2006 14:42:57



Użytkownik "skippy" napisał:

Otóż największą trafność w przepowiadaniu pogody miałby ten,
kto na jutro podawałby pogodę z dziś; itd.

Nie zgadza sie, wieksza trafnosc bedzie mial ten kto
bedzie podawal obecna pogode na "za 6 godzin" i tak
co 6 godzin :-). Oczywiscie im mniejszy odstep czasu
tym dokladniejsza prognoza, co wynika z ciaglosci
zmian warunkow atmosferycznych: temperatury, cisnienia itd.





REFLEKS

Posted: 6 Paź 2006 14:41:33



Błędywf fundamentach tej opinii wynikają z przyjęcia wielu fałszywych
założeń.

1 - wszyscy stosują te same metody, wskaźniki

Zakładamy, ze jest system idealny, a takiego szukamy wiec 1 jest spelniona

2 - wszyscy rónocześnie składają zlecenia

jak wyzej

3 - zlecenia są takie same w % kapitału

nie ma nic do rzeczy, tego nie zakladamy

4 - wszyscy przyjmują taką samą tolerancję dla strat i zysków

system idealny - nie ma strat

5 - wiele innych.






skippy

Posted: 6 Paź 2006 15:00:17




1 - wszyscy stosują te same metody, wskaźniki

Zakładamy, ze jest system idealny, a takiego szukamy wiec 1 jest spelniona

2 - wszyscy rónocześnie składają zlecenia

jak wyzej

4 - wszyscy przyjmują taką samą tolerancję dla strat i zysków

system idealny - nie ma strat

Nie chce mi się znowu grać w ping ponga, ale ja mówię
o stanie rzeczywstym, a Ty o idealnym systemie walk robotów
identycznie zaprogramowanych
Przecież nie to chodziło...
I nawet wtedy 2) jest niemozliwe.

W systemie idealnym, którego używaliby wszyscy, nie dokona
się żadna transakcja; więc o czym dyskutować.
Wszyscy wystawią S, nikt K na przykład.
A jezeli ktoś spoza systemu wystawi K, system przestaje
być idealny.

s






REFLEKS

Posted: 6 Paź 2006 15:03:35



Nie chce mi się znowu grać w ping ponga, ale ja mówię
o stanie rzeczywstym, a Ty o idealnym systemie walk robotów
identycznie zaprogramowanych
Przecież nie to chodziło...
I nawet wtedy 2) jest niemozliwe.

W systemie idealnym, którego używaliby wszyscy, nie dokona
się żadna transakcja; więc o czym dyskutować.
Wszyscy wystawią S, nikt K na przykład.
A jezeli ktoś spoza systemu wystawi K, system przestaje
być idealny.

No i do tego zmierzamy. Ta dyskusja zaczela sie od zalozenia, ze taki system
jest, wiec w tym tonie ja kontynuowalismy.
Podsumowujac doszlismy do wspolnego wniosku, ze nie ma czegos takiego jak
cudowne rownanie






skippy

Posted: 6 Paź 2006 15:15:00




Nie chce mi się znowu grać w ping ponga, ale ja mówię
o stanie rzeczywstym, a Ty o idealnym systemie walk robotów
identycznie zaprogramowanych
Przecież nie to chodziło...
I nawet wtedy 2) jest niemozliwe.

W systemie idealnym, którego używaliby wszyscy, nie dokona
się żadna transakcja; więc o czym dyskutować.
Wszyscy wystawią S, nikt K na przykład.
A jezeli ktoś spoza systemu wystawi K, system przestaje
być idealny.

No i do tego zmierzamy. Ta dyskusja zaczela sie od zalozenia, ze taki
system
jest, wiec w tym tonie ja kontynuowalismy.
Podsumowujac doszlismy do wspolnego wniosku, ze nie ma czegos takiego jak
cudowne rownanie



Czyli konkluzja taka, że AT nie ma sensu, bo system nie jest idealny?
Przecież właśnie dlatego ma sens.

s






REFLEKS

Posted: 6 Paź 2006 15:55:40




Czyli konkluzja taka, że AT nie ma sensu, bo system nie jest idealny?
Przecież właśnie dlatego ma sens.


Wybacz ale nie rozumiem






H5N1

Posted: 6 Paź 2006 17:50:41



...
Oczywiscie AT duzo lepiej dziala na bardzo plynnych rynkach. Mozna byloby
rownie dobrze stwierdzic, ze meteorolog po obwieszczeniu prognozy pogody
wychodzi na ulice i swoja obecnoscia powoduje zmiane pogody, np. wzrost
temperatury. Oczywiscie to w duzym uproszczeniu..

Co do pogody, nie wykluczając związku z AT, przypomniała mi
się ciekawa statystyczna zalezność.
Otóż największą trafność w przepowiadaniu pogody miałby ten,
kto na jutro podawałby pogodę z dziś; itd.
Czyli co? Wytawiać opcje? ;)




*ZBIG*

Posted: 6 Paź 2006 17:51:38




Według mnie pierwotna teza o losowości jest słuszna.
Teza o losowaniu jest wg mnie sluszna, ale w krotkiej perspektywie.


Dokładnie! Ale pierwotna teza brzmiała cytuję:

de facto wychodzi na to, że każdy gra jak chce czyli
mamy coś w rodzaju generatora losowego. Jedni zyskują, inni tracą, a
średnia idzie trochę w górę zgodnie ze stopniem rozwoju spółek, wzrostem
gospodarczym etc.

I z tym się w 100% zgadzam. Wygrywają nieliczni, bo reszta bankrutuje, a ci
którzy zostają zarabiają tyle ile zarabiają spółki giełdowe, w przeliczeniu
na jednego inwestora + to co inni przegrają - prowizje maklerskie i inne
koszty w przeliczeniu na jednego inwestora. To chyba oczywiste.

(To tak jakby twierdzic, ze "gracz losowy" w pokera czy brydza wygra z
profesjonalista)

Tak się składa że pokera gram całkiem nieźle, choć nie było to nigdy moją
profesją. Zawsze powtarzam że kto gra dobrze w pokera, będzie dobrze grać
na giełdzie. Te gry są bardzo podobne i w pokera jest równie trudno wygrać
co na giełdzie, różnica polega tylko na tym że w pokera czasami gra się z
kiepskimi graczami, a na giełdzie zawsze z profesjonalistami..
Podobnie jak na giełdzie zawsze starałem się opracować system gry w pokera
i udało mi się to dopiero wtedy, kiedy zrozumiałem rynek. Rozumienie pokera
i giełdy postępowało u mnie równolegle. Mój system gry w pokera jest równie
prosty jak system gry na giełdzie.
Może nawet napiszę poradnik dla pokerzystów. :)
Jeśli chce się wygrać w pokera to przede wszystkim nie wolno blefować.
Tak samo na giełdzie.
Efekt jest taki jak przy grze z trendem. Większość rozdań się przegrywa,
ale zyski z wygranych powinny rekompensować straty.
Poza tym w pokerze także bardzo ważna jest statystyka.
W pokera podobnie jak na giełdzie wygrywa ten, kto robi mniej błędów.
Losowość jest w pokerze najbardziej oczywistą cechą, bo karty rozdaje się
losowo. Zamiast próbować zgadywać jakie karty trzyma przeciwnik, trzeba
grać swoimi. I to dotyczy także giełdy. :)




H5N1

Posted: 6 Paź 2006 18:27:54




Co powiesz w takim razie posiadaczom elektrimu, prochnika, ktorzy kupili te
akcje w 1994 roku? W tych przypadkach chyba nie sprawdzila sie strategia buy
and hold. Nie wspomne juz o takich akcjach jak uniwersal czy polisa.

Jedno słowo, którego już zresztą użyłem wcześniej w odpowiednim kontekście:
"dywersyfikacja".
Moim zdaniem ta dywersyfikacja jest mocno przereklamowana. Znajdź mi
porfel nieskorelowanych ze sobą papierów na GPW o sensownej płynności.
Innymi słowy - jak jest poważna bessa to wszystko się sypie. Może i
potem wraca do normy, ale spadek wartości portfela o 50% jest ponad siły
większości śmiertelników. Wyobraź sobie, ze ktoś wpakował się w NASDAQ w
okolicach szczytu z 2000r. Będzie musiał bardzo długo czekać aż wyjdzie
do przodu. Niestety potrzebne są inne metody ochrony kapitału.




Dieter

Posted: 6 Paź 2006 19:49:18



Dywersyfikacja kojarzy mi sie od zawsze z ograniczaniem zyskow (i strat).

D.






*ZBIG*

Posted: 7 Paź 2006 08:51:20




Odnosnie metody "kup i trzymaj" polecam artykul

Podobne brednie można wyczytać na
http://bossa.pl/edukacja/strategie/buy_and_hold.html

Już sam tytuł artykułu - "Kup i trzymaj - mity i fakty" wiele mówi.
Na pierwszym miejscu w tytule autor postawił "mity".
Teza że indeksy rosną szybciej niż ceny akcji jest fałszywa.
To oczywiste że strategia "kup i trzymaj" nie wygląda tak jak ją opisano w
powyższych artykułach.
Jak czytam w że jakiś fundusz zarobił 1600% w czasie gdy WIG wzrósł o 3900%
z komentarzem że w tym przypadku metoda "kup i trzymaj" miała sens, to nie
waham się nazwać autora tego artykułu *naciągaczem*.
Do tego zręcznie zestawiono to z informacją że gdyby wliczyć inflację to
WIG wynosił by tylko 5000, tak jakby pieniędzy gromadzonych w funduszach
inflacja nie dotyczyła. Dlaczego autor uznał za stosowne wspomnieć że
fundusz zarobił 2X więcej niż wynosiła inflacja, a pominął informację że
WIG wzrósł 5X tyle ile wyniosła inflacja?
Zarobienie tyle ile wynosi wzrost indeksy WIG jest bardzo proste, wystarczy
co kwartał korygować portfel, zgodnie z indeksem i nawet zarządzający
funduszami to potrafią, tyle że oni muszą jeszcze z czegoś żyć i tylko
dlatego z 3900% zostaje tylko 1600%.
Nie dajcie sobie wciskać kitu. Zawsze można samemu sprawdzić "co by było
gdyby" na danych historycznych.




Majki

Posted: 7 Paź 2006 11:20:16



Zarobienie tyle ile wynosi wzrost indeksy WIG jest bardzo proste,
wystarczy co kwartał korygować portfel (...)

Albo prościej... co 9 miesięcy rollować pozycję.




Adam

Posted: 7 Paź 2006 16:09:02




I teraz praktyka:
Ludzie stosują jakieś ciągi Fibonacciego, fale Elliota etc. nie biorąc
pod uwagę, że inni też to stosują i wszyscy razem zaburzają cudownie
przeanalizowany kurs. Efekt jest taki, że z tych całych analiz wychodzi
jedna wielka kupa...

Kupa to raczej przesada, AT jest używana przez wiele osób na całym świecie
- skoro tak wiele osób jej używa to w przynajmniej po części musi się
sprawdzać właśnie ze względu na ilość użytkowników :)

Ja sam też nie jestem gorącym zwolennikiem ani fal Elliota ani okienek
Carolana etc. Prawidłowe podejście powinno polegać (wg. mnie) na tym, że
swoje decyzje opierasz na analizie kilku różnych aspektów ( AT, AF,
sytuacja gospodarcza i polityczna, zachowanie rynków światowych, walut
etc.). Oczywiście trudno to wszystko przełożyć na liczby i systemy - ja
osobiście nawet nie próbuję. O wiele łatwiej natomiast liczyć (i to należy
robić) potencjalne ryzyko portfela, zaangażowanie, etc.

Nie dyskredytowałbym całkowicie analizy technicznej, im więcej składników
(w tym AT) potwierdza słuszność Twoich decyzji inwestycyjnych tym lepiej.
Natomiast inwestowanie tylko i wyłącznie na jej podstawie jest dla mnie
delikatnie mówiąc mało sensowne - ale niech każdy robi jak uważa.

Adam




*ZBIG*

Posted: 7 Paź 2006 17:34:58




Dywersyfikacja kojarzy mi sie od zawsze z ograniczaniem zyskow (i strat).

W tym biznesie liczy się żeby przetrwać, a zyski same przychodzą z czasem.
Niema sensu próbować na siłę zarabiać w czasie stagnacji, lepiej poczekać
na hossę.




*ZBIG*

Posted: 7 Paź 2006 17:35:10




Niestety potrzebne są inne metody ochrony kapitału.

Zależy co dla kogo się liczy.
Jeśli zyski, to trzeba się przygotować na straty, bo niema zysku bez
ryzyka.
Jeśli ochrona kapitału, to polecam bony skarbowe.




*ZBIG*

Posted: 8 Paź 2006 11:14:19




Moim zamiarem byla polemika ze ZBIGiem na temat
metody kup i trzymaj. Uwazam ze ta metoda nie jest
najlepsza i potwierdzeniem tego jest zmiana wartosci
indeksow przy uwzglednieniu inflacji.

Jeśli zgodzisz się że jednak można zarobić metodą "kup i trzymaj" tyle ile
wynosi wzrost indeksów, to przecież rosną one o wiele szybciej niż wynosi
inflacja.
Myślę że jeśli kogoś nie zadowala wielkość zysków z metody "kup i trzymaj"
to pozostaje mu wykorzystać dźwignię finansową, bo ja nie znam innego
sposobu na powiększenie tych zysków. Tyle tylko że dźwignia zawsze pociąga
za sobą ryzyko bankructwa.
Dla mnie osobiście zyski z metody "kup i trzymaj" przy zaangażowaniu 100% w
akcje także są niezadowalające i dlatego opracowałem system SIP który
pozwala w miarę bezpiecznie korzystać z dźwigni finansowej.
Systemy podążania za trendem także przyczyniają się do ograniczenia ryzyka,
a w konsekwencji pozwalają na stosowanie w umiarkowanym zakresie dźwigni
finansowej.
Istnieją różne metody zarządzania wielkością zysku i ryzykiem, ale dla
wszystkich tych metod bazę stanowi średni wzrost cen.




BartBK

Posted: 8 Paź 2006 12:42:19




Moim zamiarem byla polemika ze ZBIGiem na temat
metody kup i trzymaj. Uwazam ze ta metoda nie jest
najlepsza i potwierdzeniem tego jest zmiana wartosci
indeksow przy uwzglednieniu inflacji. Zgadzam sie,
ze druga czesc artykulu jest typowym naganianiem, ale
uwazalem ze lepiej bedzie wkleic caly tekst, a nie
powolywac tylko na niektore kwestie.
I nie pracuje dla zadnego funduszu ;-)

A ja nie mam do Ciebie nic. Dziennikarstwo jest żenujące. Mogę przytoczyć
kilka artykułów z Parkietu, gdzie piszący po prostu wykazał się totalną
nieznajomością sytuacji spółki o której pisał, KSH i innych przepisów prawa.
best of breed anali wybrali sobie Kuczyńskiego i Murzyna. Ciekaw jestem czy
po WGI "promującym" w/w panów sumienie drgnęło...

Pozdrawiam
bk






Maciek Galara

Posted: 8 Paź 2006 12:52:59



Użytkownik "*ZBIG*" napisał:

Moim zamiarem byla polemika ze ZBIGiem na temat
metody kup i trzymaj. Uwazam ze ta metoda nie jest
najlepsza i potwierdzeniem tego jest zmiana wartosci
indeksow przy uwzglednieniu inflacji.

Jeśli zgodzisz się że jednak można zarobić metodą "kup i trzymaj"

tyle ile
wynosi wzrost indeksów, to przecież rosną one o wiele szybciej niż
wynosi
inflacja.

Zgodze sie. Twierdze jedynie, ze nie jest to metoda
optymalna. Wg mnie mozna zarobic wiecej niz indeks
uzywajac do tego umiarkowanej dywersyfikacji a takze
wspomagajac sie analiza fundamentalna i techniczna.

Przytaczany byl tutaj przyklad spolek, ktorych kupno
na poczatku istnienia naszego rynku i trzymanie do
tej pory skonczyloby sie bankructwem, a przynajniej
znaczna strata.
W takiej sytuacji lepszym rozwiazanie jest ucinanie
strat jak najszybciej.




bbaron

Posted: 8 Paź 2006 13:53:55



ale z gory wiadomo,ze sa firmy, kore generuja staly, nawet niewielki,
zysk.
Jest to sektor publiczny, cieplownictwi i producenci chleba :) (W
polsce np. AQUA na Ceto)
A sa inne firmy, ktorych zysk zalezy od koniunktury - np. KGHM,
informatyka itp.

na tej podstawie mozesz dywersyfikowac portfel
bartek





<< . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . >>
 

Notowania, informacje, papiery wartościowe, akcje, obligacje - wymiana doświadczeń dotyczących inwestowania na giełdzie i nie tylko.
Gra na giełdzie nie jest łatwa tutaj jednak znajdziesz na pewno wiele rad jak pomnożyć swoje aktywa oraz wiele informacji o Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie - instytucji publicznej mającej na celu zapewnienie możliwości obrotu papierami wartościowymi, dopuszczonymi do obrotu giełdowego.
Dyskusja została podzielona na lata by łatwiej można było odszukać potrzebne informacje.
Życze wszystkim zakupów w dołku i sprzedaży na szczycie!

Czas ładowania strony (sek.): 0.622
miniBB.net © 2001-2009 Polityka Prywatności
° ogłoszenia ° kawaleria ° valati ° ogłoszenia archiwum °

Online: Odwiedzający - 1
+ - 0
Najwięcej odwiedzających: 3 [8 Sty 2009 22:12:38]
Odwiedzający - 3 / + - 0
renault pozycjonowanie branze dach smakowe.epszyfrym.plhale namiotowe Historia pewnej podróży - Grzegorz Turnau magia tanie linie lotnicze for sale by owner