| Forum: / Giełda, inwestycje - archiwum 2007 / Zagadka-psychopatka |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
| Autor | Wiadomość |
| ATS
|
Posted: 29 Sty 2007 19:02:58 Witam szanownych Forumowiczow, mam taka oto kwestie do przedyskutowania: otoz po wygraniu wyborow przez Prawo i Sprawiedliwosc wiekszosc srodowisk opiniotworczych (?) wieszczyla spadki (a zapewne wraz z nimi/za nimi Czytelnicy grupy pl.biznes.wgpw). Po wygraniu wyborow przez Lecha Kaczynskiego lament byl jeszcze wiekszy. Wystarczy przegladnac archiwalne wydania gazet, albo siegnac do archiwalnych postow pl.biznes.wgpw. Kilka tygodni pozniej zawiazala sie koalicja PiS-SO-LPR. Pewnie nie jest ona w smak nikomu, a w samej koalicji najbardziej "cierpi" na swoim wizerunku PiS (jak i jego wyborcy, ktorzy musza znosic obecnosc SO/LPR). Po podpisaniu koalicji lament przerodzil sie w ryk, placz, krzyk, histerie i masowe wyjazdy (oczywiscie najczesciej palcem po mapie:) I dochodzimy do meritum sprawy. Krachu na gieldzie nie bylo (zamiast tego kolejne szczyty hossy). Waluta z miesiaca na miesiac stawala sie coraz mocniejsza. Wytlumaczenie sie znalazlo: GIELDA/RYNKI WALUTOWE UODPORNILY SIE NA POLITYKE. Hm... Dlaczego tak pozno? Trzeba bylo rzadow (okropnych/strasznych/przebrzydlych) PiSowcow, zeby rynki i gielda "uodpornily sie"? Czyzby wczesniejsze rzady w poprzednich latach byly, az tak nieprzewidywalne, ze nie bylo sily na owe "uodpornienie"? Moze mi to ktos wytlumaczyc? Dzieki, pzdr, A. |
| Zibus
|
Posted: 29 Sty 2007 19:17:39 Moze mi to ktos wytlumaczyc?
Moze, gospodarka i gielda ma swoje cykle, ktorych nie jest wstanie zastopowac zaden pis od tak z dnia na dzien, rozne informacje moga wplywac na chwilowe wachania, ale nie na koniunkture ogolnie. Wez pod uwage ze PIS&co rzadza w czasach absorpcji funduszy unijnych, co w jakis sposob napedza gospodarke. Wez pod uwage, ze jak konczyl rzady AWS deficyt budzetowy dochodzil z tego co pamietam do 80 mld, a pan premier buzek, twierdzil ze minister finansow go nie informowal o tym. To samo moze czekac nas niebawem za jakies 2-3 lata. Bo dopiero po tym czasie beda skutkowac decyzje wydawane dzis. Nastepna ekipa to sie dopiero bedzie sprezac. Obym sie mylil. |
| Dieter
|
Posted: 29 Sty 2007 19:30:43 Cykle w gospodarce swiatowej. D. |
| chiroproktolog
|
Posted: 29 Sty 2007 19:44:03 Hm... Dlaczego tak pozno? Trzeba bylo rzadow
(okropnych/strasznych/przebrzydlych) PiSowcow, zeby rynki i gielda "uodpornily sie"? Zapewne wystarczy w temacie gospodarki NIC nie robić, nie posiadać autorytetów, śmiesznie się prezentować w TV itp. aby nie być zbyt poważnie traktowany :) |
| Bartek
|
Posted: 29 Sty 2007 19:50:20 Witam, Troche przesadzasz w stwierdzeniu "Waluta z miesiaca na miesiac stawala sie coraz mocniejsza." Oto fakty: Dzis: EUR 3,92, USD 3,04 W dniu po wyborach 26.09.2205: EUR: 3.91 USD 3.24 Widzisz tu gdzies "mocniejsza z miesiaca na miesiac", czy sie nasluchales nie tego zrodla. Jak juz dyskutujemy to konkretnie, a nie na slogany, ok? Bartek |
| Viper
|
Posted: 29 Sty 2007 20:00:07 Moze mi to ktos wytlumaczyc? Dzieki, pzdr, A. to proste... póki Czapajewy bawiły się teczkami kapitałowi spekulacyjnemu zbytnio to nie przeszkadzało... ale teraz chłopakom się znudziło i zaczęli delikatnie majstrować przy gospodarce... na ważne stanowiska zaczęli bez szczypania pakować swoich kolesiów, ministrem finansów zrobili magistra po politechnice... złoty już zaczął reagować, indeksy zaczęły buksować koło szczytów... jak tylko Jędrek otrząśnie się po seksaferze to kto wie co zobaczymy... oby nie... |
| Viper
|
Posted: 29 Sty 2007 20:04:09 prezesem centralbanku oczywiście |
| ATS
|
Posted: 29 Sty 2007 20:21:44 Cykle w gospodarce swiatowej.
O tych cyklach "dowiedzieli sie" wszyscy dopiero po odtrabieniu "uodpornienia sie" rynkow na polityke? |
| Dieter
|
Posted: 29 Sty 2007 20:32:45 O cyklach plebs pojecia nie ma. D. |
| ATS
|
Posted: 29 Sty 2007 20:33:44 Moze mi to ktos wytlumaczyc?
Moze, gospodarka i gielda ma swoje cykle, ktorych nie jest wstanie zastopowac zaden pis od tak z dnia na dzien, rozne informacje moga wplywac na chwilowe wachania, ale nie na koniunkture ogolnie. Chwilowe wahania z dnia na dzien nie. Ale z roku na rok? Juz bardziej... Wez pod uwage ze PIS&co rzadza w czasach absorpcji funduszy
unijnych, co w jakis sposob napedza gospodarke. Wez pod uwage, ze jak konczyl rzady AWS Zgadza sie. Ale nie wiedzieli o tym, ze bedzie absorpcja, wszyscy ci, co wieszczyli koniec swiata? deficyt budzetowy dochodzil z tego co pamietam do 80 mld, a pan
premier buzek, twierdzil ze minister finansow go nie informowal o tym. To samo moze czekac nas niebawem za jakies 2-3 lata. Bo dopiero po tym czasie beda skutkowac decyzje wydawane dzis. Nastepna ekipa to sie dopiero bedzie Nastepna, a moze ta sama :) |
| Dieter
|
Posted: 29 Sty 2007 20:36:44 Jesli pisac o faktach to dodaj, ze w miedzyczasie usdpln byl po 2.85 i ma sie to nijak to gloszonego przez Tuska kursu 6 zl. D. |
| useR
|
Posted: 29 Sty 2007 20:48:32 GIELDA/RYNKI WALUTOWE UODPORNILY SIE NA POLITYKE.
Były odporne bo kaczory nie wkładały łap w szprychy. Ale już zaczynają. Ta "odporność" miała swoje źródła w wielu sprawach: np w przewidywalności Balcerowicza. Można o nim gadać co się chce, ale linia bc była w zasadzie przewidywalna. Teraz mamy za to Skrzypka - i linia przestała być taka łatwa do odgadnięcia. Póki Skrzypek nie zacznie nam tu grać, to pewnie nic wielkiego się nie stanie, ale gdy zagra pierwszą fałszywą nutę... Podro |
| Bartek
|
Posted: 29 Sty 2007 20:55:32 Dieter, 1. Dodaje, ze nie ma sie to nijak do TUSKowych 6pln Dodaje takze, ze w dniu wyborow ropa byla po 68USD w mocnym trendzie w gore i wszyscy prognozowali, ze bedzie po 80 a moze po 100.. i prawie byl, a wypowiedzi HGP i DT mowily, ze "Polityka PiS doprowadzi do zalamania waluty" - I TU SIE MYLILI NA SZCZESCIE - "to benzyna bedzie po 6" Obliczenia: dzis benzyna za 3.6, ropa za 55 Gdyby ropa byla za 80 to benzyna bylalby za: 80/55*3.6= 5.23 A pamietam jeszcze jak USD byl za 4.9 (oby nie wrocil) 2. ALE PLEASE NIE MIESZAJ DO TEGO POLITYKI Ja nie dyskutuje z Tuskiem tylko a ATS Chciejmy sie jakos odrozniac od tych Panow, ktorzy zamiat na argumenty dyskutuja na slogany Bartek |
| Bartek
|
Posted: 29 Sty 2007 21:03:27 Ale moze rynki sie wcale nie uodpornily. W tej chwili warunki zewnetrzne (koniunktura, cykl, kasa z UE) po prostu przewazaja tym co wewnetrzne (patrz ps2) Podobalo mi sie stwierdzenie w ktoryms z wczesniejszych watkow o cyklach. Cykle sa czasem i sa niezalezne, ale aplituda zalezy od rzadu. Mnie sie to kojarzy z graczem na gieldzie. Jedni jak rosnie wygrywaja 2 razy tyle co rynek i spadaja o polowe mniej. Drudzy jak rosnie rosna 80% rynku i udaja wielkich graczy chwalac sie wynikami, ale jak zacznie spadac spadaja 2 x mocniej i narzekaja na otoczenie. Wg mnie mozna byc kiepskim rzadem i "wygrywac"... tyle ze 50% mozliwosci. Bartek ps1 .ALE ZA TO ZE NIE MUSZE SKLADAC CO MIESIAC PIT5 PUNKT DLA ZYTY :D p2. A oto dlaczego uwazam,ze warunki wewnetrzne sa negatywne i ich inwestorzy w koncu nie zignoruja: - brak prywatyzacji - pomysly ministra skarbu na rzadzenie "Holdingiem Polska" typu niech KGHM z zysku kupi LOT zamiast placic dywidende - brak reformy finansow publicznych w tym dwukrotne odkladanie zmian w podatkach - powolanie nowego, TAKIEGO szefa NBP zaledwie na godzine przed koncem starej kadencji, co jest ujma dla zarzadzajacego - ciagle przepychanki z LPR i SO, w ktorych najwiecej ugrywa Pan Giertych (becikowe, senioralne, maturalne, mundurkowe,....) - pomysly min.Kalaty dotyczace emerytur i OFE - rekord Guinessa w "ilosc ministrow finansow/rok" - brak przez rok ambasadora przy UE, nie pojawienie sie w Davos itp. - nie zalatwione sprawy eksportu miesa na wschod mimo zapewnien wtedy nie ministra Leppera, ze on to by w tydzien zalatwil |
| Dieter
|
Posted: 29 Sty 2007 21:06:21 Przegladnij sobie wszystkie indeksy gieldowe na swiecie. D. |
| Bartek
|
Posted: 29 Sty 2007 21:09:35 i co z tego mam wywnioskowac? Bartek |
| Dieter
|
Posted: 29 Sty 2007 21:20:13 Jest globalna hossa i szkoda rozmyslac nad przyczynami wzrostu naszego gownianego rynku. Teorie pozostaw analom, a Ty skup sie na zarabianiu. D. |
| Andrzej
|
Posted: 29 Sty 2007 21:31:34 Witam szanownych Forumowiczow,
mam taka oto kwestie do przedyskutowania: otoz po wygraniu wyborow przez Prawo i Sprawiedliwosc wiekszosc srodowisk opiniotworczych (?) wieszczyla spadki (a zapewne wraz z nimi/za nimi Czytelnicy grupy pl.biznes.wgpw). Po wygraniu wyborow przez Lecha Kaczynskiego lament byl jeszcze wiekszy. Wystarczy przegladnac archiwalne wydania gazet, albo siegnac do archiwalnych postow pl.biznes.wgpw. Kilka tygodni pozniej zawiazala sie koalicja PiS-SO-LPR. Pewnie nie jest ona w smak nikomu, a w samej koalicji najbardziej "cierpi" na swoim wizerunku PiS (jak i jego wyborcy, ktorzy musza znosic obecnosc SO/LPR). Po podpisaniu koalicji lament przerodzil sie w ryk, placz, krzyk, histerie i masowe wyjazdy (oczywiscie najczesciej palcem po mapie:) I dochodzimy do meritum sprawy. Krachu na gieldzie nie bylo (zamiast tego kolejne szczyty hossy). Waluta z miesiaca na miesiac stawala sie coraz mocniejsza. Wytlumaczenie sie znalazlo: GIELDA/RYNKI WALUTOWE UODPORNILY SIE NA POLITYKE. Hm... Dlaczego tak pozno? Trzeba bylo rzadow (okropnych/strasznych/przebrzydlych) PiSowcow, zeby rynki i gielda "uodpornily sie"? Czyzby wczesniejsze rzady w poprzednich latach byly, az tak nieprzewidywalne, ze nie bylo sily na owe "uodpornienie"? Moze mi to ktos wytlumaczyc? Dzieki, pzdr, A. Ja przyznam siÄ, Ĺźe jestem entuzjastÄ i fanem KaczorĂłw (jednym z niewielu na tym forum). Moim zdaniem goĹcie mĂłwiÄ z sensem i rynki, to chyba zauwaĹźajÄ . DorzuczÄ jednak jakieĹ wytĹumaczenie sytuacji na rynku. WytĹumaczenie wpisujÄ ce siÄ w klimat forumowy czytelnikĂłw GW. 1. Indeksy urosĹy, bo rynki zdyskontowaĹy wygranÄ KaczyĹskich wczeĹniej (w latach 2001-2003). 2. Indeksy rosnÄ , bo rynki dyskontujÄ przegranÄ KaczyĹskich za lat kilkanaĹcie (w okolicach 2020r. juĹź pewnie KaczyĹskich nie bÄdzie). 3. Rynki spodziewajÄ siÄ, Ĺźe wielki Balcerowicz wrĂłci ( jakiejĹ postaci). itp. itd. Pozdr. Andrzej |
| Bartek
|
Posted: 29 Sty 2007 22:10:57 alez robie to, co nie przeszkadza mi widziec to co widze B. |
| ATS
|
Posted: 30 Sty 2007 08:45:33 Witam szanownych Forumowiczow,
mam taka oto kwestie do przedyskutowania: otoz po wygraniu wyborow przez Prawo i Sprawiedliwosc wiekszosc srodowisk opiniotworczych (?) wieszczyla spadki (a zapewne wraz z nimi/za nimi Czytelnicy grupy pl.biznes.wgpw). Po wygraniu wyborow przez Lecha Kaczynskiego lament byl jeszcze wiekszy. Wystarczy przegladnac archiwalne wydania gazet, albo siegnac do archiwalnych postow pl.biznes.wgpw. Kilka tygodni pozniej zawiazala sie koalicja PiS-SO-LPR. Pewnie nie jest ona w smak nikomu, a w samej koalicji najbardziej "cierpi" na swoim wizerunku PiS (jak i jego wyborcy, ktorzy musza znosic obecnosc SO/LPR). Po podpisaniu koalicji lament przerodzil sie w ryk, placz, krzyk, histerie i masowe wyjazdy (oczywiscie najczesciej palcem po mapie:) I dochodzimy do meritum sprawy. Krachu na gieldzie nie bylo (zamiast tego kolejne szczyty hossy). Waluta z miesiaca na miesiac stawala sie coraz mocniejsza. Wytlumaczenie sie znalazlo: GIELDA/RYNKI WALUTOWE UODPORNILY SIE NA POLITYKE. Hm... Dlaczego tak pozno? Trzeba bylo rzadow (okropnych/strasznych/przebrzydlych) PiSowcow, zeby rynki i gielda "uodpornily sie"? Czyzby wczesniejsze rzady w poprzednich latach byly, az tak nieprzewidywalne, ze nie bylo sily na owe "uodpornienie"? Moze mi to ktos wytlumaczyc? Dzieki, pzdr, A. Ja przyznam się, że jestem entuzjastą i fanem Kaczorów (jednym z niewielu na tym forum). Moim zdaniem goście mówią z sensem i rynki, to chyba zauważają. Dorzuczę jednak jakieś wytłumaczenie sytuacji na rynku. Wytłumaczenie wpisujące się w klimat forumowy czytelników GW. 1. Indeksy urosły, bo rynki zdyskontowały wygraną Kaczyńskich wcześniej (w latach 2001-2003). 2. Indeksy rosną, bo rynki dyskontują przegraną Kaczyńskich za lat kilkanaście (w okolicach 2020r. już pewnie Kaczyńskich nie będzie). 3. Rynki spodziewają się, że wielki Balcerowicz wróci ( jakiejś postaci). itp. itd. Faktycznie - te nie majace sensu teorie najbardziej wpisuja sie chyba w inne teroie najwiekszych myslicieli tej grupy :) |
| NKAB -
|
Posted: 30 Sty 2007 08:59:04 A ja myślę, że na rynku jest za mało leszczy, których trzeba socjotechnicznie zmylić. Cykle tworzą ci co za darmo dostają kasę więc jeśli nie ma kogo ograć to przeca nie będą grać ze sobo. Andrzej. |
| Bartek
|
Posted: 30 Sty 2007 09:16:47 Panowie, wytlumaczcie mi czemu dyskusje za i przeciw rzadzacym zawsze konczy ironiczne - "wielki Balcerowicz" - "forum czytelnikow GW" - "najwiekszych myslicieli tej grupy" a nie konkret jakis, argument. jestescie przekoani ze obecna wladza pozytywnie wplywa na rynki ? Dawajcie arguemnty je na stol, a wciagajcie w to GW B. |
| Dieter
|
Posted: 30 Sty 2007 09:33:03 Nie ma chyba bardziej wymiernego argumentu jak obecna wartosc WIG. D. |
| jlc_clj
|
Posted: 30 Sty 2007 09:43:32 Nie ma chyba bardziej wymiernego argumentu jak obecna wartosc WIG.
gdzies tu obok sa posty o kursie kghmu. moze stad masz wig taki jaki masz. a wymiernym argumentem jest wzrost w IVRP 5% w porownaniu ze wzrostem w panstwach dookola. |
| Bartek
|
Posted: 30 Sty 2007 09:44:35 Dieter Zaden to nie argument, bo Ziemia tez sie kreci, prawda? Pokaz mi ten zwiazek pomiedzy dzialalnoscia rzadu a poziomem wigu !! Bartek |
| Skiba
|
Posted: 30 Sty 2007 10:27:00 Nie ma chyba bardziej wymiernego argumentu jak obecna wartosc WIG.
A nie cykl? |
| jlc_clj
|
Posted: 30 Sty 2007 10:42:17 dieter dodam jeszcze to: |
| ATS
|
Posted: 30 Sty 2007 11:37:01 Dawajcie arguemnty je na stol, a wciagajcie w to GW
Technik degradujący Polskę Dr. Zygmunt Królak Leszek Balcerowicz to technik bez filozofii - mówi Milton Friedman, laureat nagrody Nobla nazywany papieżem wolnego rynku (1) Dr. Marcin Wyczałkowski pracujący od 1946 roku w MFW, już w roku 1991 określił terapię szokową Leszka Balcerowicza za bolszewickie próby, które niszczą zdrowe struktury. Prof. Stanisław Gomułka, mówiąc o porażce strategii finansów publicznych, gdy wicepremierem był L. Balcerowicz, uważając za błędną i mocno nadrestrykcyjną politykę monetarno-kursową, dowodzi, że NBP i RPP mylą niezależność banku centralnego z nieomylnością. Gdy prof. A. Wojtyna mówi o arbitralności i dorabianiu przez prezesa NBP ideologii, to prof. J. Czekaj wskazuje na pseudonaukowe zadufanie i wszechwiedzący tupet prowadzący do powiększenia deficytu budżetowego. Prof. Stanisław Nieckarz określa, że w ciągu 5 lat już poprzednia RPP doprowadziła do zwiększenia deficytu budżetowego do wysokości 29 miliardów złotych. Prof. Grzegorz Kołodko wskazuje, że NBP drastycznie hamował rozwój przedsiębiorczości i obciążał budżet wysokimi kosztami długu publicznego. Gdy prof. K. Lutkowski pisze, że lękliwa polityka obniżania stóp procentowych pobudza regresywne działanie kapitału spekulacyjnego, to prof. W. Orłowski wskazuje na ewidentne błędy w polityce monetarnej. Prof. Andrzej Sopoćko określa, że działalność NBP zagraża rozwojowi gospodarczemu Polski a prof. Marek Belka ocenił politykę pieniężną NBP za "aberracyjną graniczącą z błędem". Prof. Wiesława Ziółkowska, członek poprzedniej RPP, przyznając, że zbyt ostrożna polityka obniżania stóp procentowych stała się jednym z czynników gwałtownego spadku PKB, odsłoniła równocześnie pseudonaukowe działanie Rady. Pisała: "Mam wrażenie, że niektórzy członkowie Rady swoje argumenty zgłaszają w taki sposób, jakby wyjmowali króliki z kapelusza". Taka polityka pieniężna nadrestrykcyjna, dogmatyczna, prowadzona, jak to określił Milton Friedman, przez technika bez filozofii, doprowadziła do degradowania pozycji Polski w Europie. Świadczą o tym wyniki gospodarcze. W końcu 2005 roku Polska wykazuje: najniższy poziom dochodu narodowego na jednego mieszkańca, najniższy poziom zatrudnienia, najwyższy poziom bezrobocia, najgorszy stan infrastruktury, zwłaszcza drogowej spośród, wszystkich 25 państw członkowskich Unii Europejskiej. Polska ma równocześnie nie tylko w roku 2005, ale w całym okresie od 1998 roku, najniższe tempo wzrostu PKB spośród wszystkich 8 państw Europy środkowej, wraz z którymi rozszerzyła UE. Najbardziej groźne dla przyszłości jest to, że na początku XXI wieku Polska bije najhaniebniejszy rekord, najniższych nakładów na naukę spośród wszystkich liczących się państw świata. Wbrew temu Leszek Balcerowicz stwierdza w lutym 2006 roku: "Odziedziczony stan gospodarki jest bardzo dobry" (2). Prezes L. Balcerowicz nie tylko ignoruje rzeczywistość, ale i rady z zewnątrz. OECD w raporcie o sytuacji gospodarczo-społecznej Polski w roku 2004, podkreślając, że wyniki gospodarcze Polski są rozczarowujące, ostrzegała: "Jeśli różnice wzrostu między Polską a pozostałymi państwami OECD pozostaną w tym samym miejscu co ostatniej dekady, musi upłynąć wiele dekad, zanim poziom dochodu w Polsce będzie równy średniemu w OECD". Polska, będąc członkiem OECD od 1996 roku, w poziomie dochodu na jednego mieszkańca wciąż zajmuje w niej ostatnie, obecnie 30. miejsce, chociaż od wstąpienia Polski do tej organizacji liczba jej członków zwiększyła się o 6 państw. Już w roku 2000 przedstawiciel OECD Val Koromzay ostrzegał, że podstawowe stopy procentowe w Polsce, znacznie wyższe aniżeli u głównych partnerów handlowych, zachęcają do spekulacyjnego lokowania kapitałów w polskie instrumenty finansowe. Również MFW już w raporcie z dnia 19 czerwca 2003 roku ostrzegał NBP przed zbyt powolnym obniżaniem stóp procentowych. Jednak NBP ignorował całkowicie rady i krytykę. W roku 2001 inflacja obniżona została do poziomu poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego. Doprowadziło to do obniżenia w tym roku tempa wzrostu gospodarczego do najniższego poziomu spośród wszystkich państw Europy Środkowej. Powtórnie sytuacja taka zaistniała na koniec roku 2005. W wyniku utrzymywania zbyt długo wysokich stóp procentowych, NBP doprowadził do rekordowo niskiego poziomu inflacji - 0,7 proc., poniżej dolnej granicy ustalonego przez siebie celu inflacyjnego. Inflacja w Polsce została obniżona do najniższego poziomu nie tylko wśród państw Europy Środkowej, ale również najniższego wśród 25 państw wyłaniających się rynków. NBP potwierdził ponownie, że nie przestrzega postanowienia art. 3 Ustawy o NBP z dnia 29 sierpnia 1997 roku ustalającego, że podstawowym celem działalności NBP jest utrzymywanie stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej rządu, jeśli nie ogranicza to realizacji podstawowego celu NBP. Ta destrukcyjna dla gospodarki polskiej polityka pieniężna prowadzona przez NBP nie tylko podważa, ale w dużej mierze ogranicza osiągnięcia Polek i Polaków w walce o wolność w Europie. Timothy Garton Ash, profesor z Oxfordu, historyk i publicysta stwierdza wprost: "Żaden kraj nie uczynił w latach osiemdziesiątych więcej dla wolności w Europie i nie zapłacił wyższej ceny niż Polska". Poprzedni prezydent Niemiec Johannes Rau, w 60. rocznicę napaści na Polskę, przypomniał na Westerplatte, że od 1 września 1939 roku Polacy bronili wartości cywilizacji, a w tym samym dniu 1 września 1999 roku przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse mówił w Berlinie o decydującym udziale demokracji polskiej w doprowadzeniu do upadku muru berlińskiego i zjednoczenia Niemiec. Obecny Prezydent Niemiec Horst Koehler w czasie wizyty Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Berlinie przypomniał ponownie w dniu 8 marca 2006 roku o inicjatywie Polski w walce o wolność, doprowadzeniu do upadku muru berlińskiego i zniesienia podziału Europy. A o znaczeniu tego dla sprawy wolności w Europie tak mówi Milton Friedman: "Upadek muru berlińskiego zrobił więcej dla poszerzenia obszaru wolności niż wszystkie książki, które napisałem ja, Friedrich von Hayek i inni (3). Prowadzona przez NBP jednostronna, dogmatyczna polityka pieniężna jest głównym hamulcem rozwoju gospodarki i niewykorzystanie przez Polskę, okupionych tak wysokimi kosztami o jakich mówił Timothy Gaston Ash, osiągnięć Polaków w poszerzeniu się obszarów wolności i usunięcia podziałów w Europie, o znaczeniu których dowodzą Milton Friedman, były Prezydent Niemiec Johanes Rau, przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse i obecny Prezydent Niemiec Horst Koehler. NBP nie bierze pod uwagę przykładów i wniosków z racjonalnej polityki pieniężnej prowadzonej przez inne banki centralne w tym amerykański Fed. Alan Greenspan, który kierował tą instytucją przez okres 18 lat z doskonałymi rezultatami wskazywał swoim następcom i prezesom banków centralnych świata konieczność równoczesnego brania pod uwagę: stabilności cen, pełnego zatrudnienia, nie obniżania tendencji rozwojowych i unikania recesji. Wypowiedź Prezydenta Lecha Kaczyńskiego dla Reutera, że chciałby, aby nowy Prezes NBP nie realizował twardej linii monetarnej i uwzględniał bardziej społeczne konsekwencje reform czy realia biznesowe dla przedsiębiorców, mieści się idealnie we wskazaniach jakie w oparciu o swoje 18-letnie doświadczenie udzielił prezesom banków centralnych Alan Greenspan. Profesor Jadwiga Staniszkis wskazując na absurdalność nadrestrukcyjnej imię przyszłej niebezpiecznej fikcji niszczy się dzisiejsze szanse rozwojowe. Znów doktrynerstwo zwycięża nad rozsądkiem". A tak określa dyktatorską, dogmatyczną politykę Prezesa Balcerowicza: "Prezes NBP swoimi posunięciami od lat wydaje się dążyć do sytuacji, gdy - w wymiarze wirtualnym (sektor finansowy zdominowany przez kapitał zagraniczny) - znajdziemy się w strefie euro a w produkcji i (standingu kapitału krajowego) pozostaniemy w Trzecim Świecie. Będzie to koniec gospodarki narodowej i - prawdopodobnie - zdolności państwa do prowadzenia jakiejkolwiek polityki". I jak ostatnie wydarzenia potwierdzają, Balcerowicz z technicystycznym ograniczeniem i aroganckim zacietrzewieniem walczy o to zaciekle. Znamienne, że wielkonakładowa prasa nie dopuszcza do krytyki Balcerowicza i jego polityki przez profesjonalnych ekonomistów akademickich. Przykładowo: w artykule Janusza Jankowiaka "Zanim będzie za późno" - ("Rzeczpospolita", 8 marca 2006 r.) nie ma ani słowa wzmianki o stanowiskach krytycznych ekonomistów akademickich i profesjonalistów, których opinie tylko w zarysie przedstawiłem w tym artykule (pełniejsze rozwinięcie znajduje się w moich publikacjach książkowych). Aby przeciwstawić się dogmatycznemu dyktatorstwu technika Balcerowicza, trzeba działać szybko i energicznie oceniając fakty w świetle prawa. Przekazując w końcu lutego 2006 roku ocenę, że "odziedziczony stan gospodarki jest bardzo dobry", w sytuacji, gdy Polska znajduje się na ostatnich miejscach we wszystkich podstawowych wskaźnikach rozwoju makroekonomicznego w UE, Balcerowicz uruchamia fałszywe sygnały szkodzące nie tylko interesom Polski w Europie ale idei integracji i realizacji Nowej Strategii Lizbońskiej. Tymczasem w Polsce istnieją aktualne podstawowe warunki polityczne, społeczne i gospodarcze, aby odrzucając od zaraz nadrestrykcyjną, dogmatyczną politykę pieniężną dyktowaną przez technicystyczne zacietrzewienie Balcerowicza, już od 2006 roku doprowadzić do stabilnego wzrostu gospodarczego w granicach 7-8 proc. rocznie. Odrzucenie aberracyjnej, jak twierdzą ekonomiści akademiccy, polityki pieniężnej Balcerowicza, przyspieszenie i zwiększenie absorpcji funduszy europejskich oraz wykorzystywanie długoterminowych kredytów z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na taką skalę jak to czynią inne państwa Unii, wyrwie Polskę z ostatniego miejsca w Unii, najniższego poziomu zatrudnienia, najwyższego bezrobocia i najniższych w XXI wieku nakładów na przyszłość, na naukę. Tylko w procesie takiego dynamicznego wzrostu dokonać będzie można kompleksowej reformy finansów publicznych i spełnienia warunków stabilnego rozwoju makroekonomicznego oraz wysokiego stopnia trwałej konwergencji, czego żąda Rada Unii i Komisja Europejska. Warszawa, 11.03.2006r. (1) Milton Friedman mówi wprost: "On w dużej mierze podchodzi do problemów ekonomicznych jak technik a nie jak ktoś, kto kieruje się pewną filozofią" - z Miltonem Friedmanem rozmawia Andrzej Zwaniecki, "Odra" - Wrocław , luty 1991. (2) Rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem - "Nie usypiajcie rozumu", "Rzeczpospolita", 22-23 luty 2006. (3) "Rynek ma tylko jedną zaletę" - "Forum", nr. 9/27.02-05.03.2006 za "New Perspectives Quarterly", 2006. Autor jest wykładowcą Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych Nr 13 (26.03.2006) |
| ATS
|
Posted: 30 Sty 2007 11:42:00 wytlumaczcie mi czemu dyskusje za i przeciw rzadzacym zawsze konczy
ironiczne Widzisz ja podobnie tego nie rozumiem. Rowniez (i w dalszym ciagu) oczekuje argumentow. Chcialbym dyskusji merytorycznej i jest jeszcze w miare OK. Narazie brakuje slow rodzaju PiSiory i Platfusy, wiec najgorzej nie jest. Niemniej brakuje caly czas odpowiedzi na kwestie taka oto: po co wielcy ekonomisci i analitycy straszyli wszem i wobec o nadchodzacych spadkach i krachach, skoro wiadomo i tak, ze: - istnieja cykle gospodarcze - bedzie kasa z UE - otworzyl sie rynek pracy Po co za nimi - jak echo - powtarzali te slogany Grupowicze? Pzdr A |
| Bartek
|
Posted: 30 Sty 2007 11:55:03 Ale nie dyskutujemy o tym, czy Balcerowicz jest OK, czy nie.Nie mieszajmy w to GW, HGW, Balcerowicza ... Rowniez (i w dalszym ciagu) oczekuje argumentow.
Wpisalem to juz wczesniej to wpisze jeszcze raz: Oto dlaczego uwazam,ze dzialania rzadu maja negatywny wplyw na rynek: - brak prywatyzacji - pomysly ministra skarbu na rzadzenie czyms co dla siebie nazywam "Holdingiem Polska" typu niech KGHM z zysku kupi LOT zamiast placic dywidende - brak reformy finansow publicznych w tym dwukrotne odkladanie zmian w podatkach - powolanie nowego, TAKIEGO szefa NBP zaledwie na godzine przed koncem starej kadencji, co jest ujma dla zarzadzajacego (czytaj prezydenta) - ciagle przepychanki z LPR i SO, w ktorych najwiecej ugrywa Pan Giertych (becikowe, senioralne, maturalne, mundurkowe,....) - pomysly min.Kalaty dotyczace emerytur i OFE - rekord Guinessa w "ilosc ministrow finansow/rok" - brak przez rok ambasadora przy UE, nie pojawienie sie w Davos itp. - nie zalatwione sprawy eksportu miesa na wschod mimo zapewnien wtedy nie ministra Leppera, ze on to by w tydzien zalatwil Bartek |
| . 1 . 2 . 3 . 4 . 5 . 6 . >> |
|
Notowania, informacje, papiery wartościowe, akcje, obligacje - wymiana doświadczeń dotyczących inwestowania na giełdzie i nie tylko.
Gra na giełdzie nie jest łatwa tutaj jednak znajdziesz na pewno wiele rad jak pomnożyć swoje aktywa oraz wiele informacji o Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie - instytucji publicznej mającej na celu zapewnienie możliwości obrotu papierami wartościowymi, dopuszczonymi do obrotu giełdowego. Dyskusja została podzielona na lata by łatwiej można było odszukać potrzebne informacje. Życze wszystkim zakupów w dołku i sprzedaży na szczycie! Czas ładowania strony (sek.): 1.028 miniBB.net © 2001-2008 Polityka Prywatności ° ogłoszenia ° kawaleria ° ogłoszenia archiwum °
|